Author Archives: Ola Czarnewicz-Kamińska

Batoniki wieloziarniste

Pamiętam, jak w czasie studiów na SGGW (uczelnię nazywaliśmy rubasznie: Szkołą Główną Gwiezdnych Wojen), na wykładzie z przedmiotu: Biologiczne Podstawy Produkcji Żywności, Pani Profesor zadała pytanie: Jakie rośliny wystarczyłyby człowiekowi do przeżycia, gdyby zabrakło innej żywności? Zapadła cisza, bo każdy student, wie, kiedy należy milczeć – zawsze, gdy pada pytanie zadawane na forum. Ta maniera towarzyszy studentom chyba od czasów Kazimierza Wielkiego. Gdy ja pytam wszystkich obecnych na auli – nie odpowiada nikt 😊 To zawsze skuteczna metoda na uciszenie sali, wystarczy zadać pytanie i zapada ciiiiiiiiiiisza, jak makiem zasiał 😉 Ale zmierzam do meritum, czyli do brzegu, jak to zwykł mawiać mój znajomy 😉 Otóż… Pani Profesor powiedziała, że do przeżycia człowiekowi wystarczą rośliny zbożowe i orzechy. Wyjaśniła nam, że zawierają esencję składników odżywczych, które niezbędne są człowiekowi, do przetrwania. W ziarnach, pestkach i orzechach ukryte jest białko, węglowodany, tłuszcze oraz witaminy i składniki mineralne. Czyli i makro-, i mikroskładniki odżywcze. Od tamtej pory stałam się zwolenniczką produktów zbożowych i ze zbolałym sercem podchodzę zawsze do konieczności wykluczenia glutenu z diet moich pacjentów. Czynię to jedynie w tych przypadkach, gdy ze względów medycznych należy zastosować dietę eliminacyjną. Uwielbiam zbożowe i orzechy, bo w nich zawarta jest esencja składników odżywczych. I jestem o tym przekonana całą sobą. A dziś moja skłonność do wieloziarnistości przyjęła formę batoników 😉 Czaiłam się z ich przygotowaniem dość długo, aż nadszedł ten właściwy moment weny kulinarnej i stworzyłam pyszną wersję zdrowej przekąski. Dla mnie to idealna słodycz na każdą okazję. Już nie mogę się doczekać porannej kawy i mojego batonika. Dobrego dnia! 😊

Batoniki wieloziarniste

(na formę o wymiarach 28 cm na 24 cm)

Składniki:

  • ¾ szklanki nasion słonecznika (90 g)
  • ¾ szklanki pestek dyni (80 g)
  • 1 szklanka włoskich (100 g)
  • 1 szklanka płatków owsianych (110 g)
  • 1 szklanka siemienia lnianego (90 g)
  • 1/2 szklanki ziarna białego sezamu (50 g)
  • 1 szklanka rodzynek (110 g)
  • 1 szklanka daktyli suszonych (120 g)
  • 3 jaja
  • 3 łyżki stołowe miodu pszczelego
  • 1/3 szklanki oleju roślinnego (50 ml)

Sposób przygotowania:

  1. Wszystkie składniki suche umieścić w misce i wymieszać. Następnie dodać jaja, miód i olej. Ponownie wymieszać.
  2. Masę przełożyć do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia. Dokładnie ugnieść, żeby nie było wolnych przestrzeni. Jak zostaną w masie nierówności, to placek będzie się kruszyć podczas krojenia na batoniki.
  3. Blachę wstawiać do piekarnika i piec 30 minut w temperaturze 180 stopni Celsjusza.
  4. Odstawić do wystudzenia.
  5. Chłodny wieloziarnisty placek pokroić ostrym nożem na mniejsze formy. Najwygodniej batoniki o dowolnym kształcie i rozmiarze. Moja batoniki mają ok. 3 cm szerokości i 8 długości.
  6. Każdy batonik zawinąć w papierek – do wygodnej konsumpcji.

Ogórki małosolne

Ogórki gruntowe mamy już w dobrej cenie. Pięknie zielone, kolczaste i bardzo jędrne. To doskonały czas, żeby zrobić je w postaci ogórków małosolnych. Mój syn nazywa je: ogórkami gazowanymi, a to dlatego, że mu syczą przy uchu i w smaku są jakby bąbelkujące. Olek nie przepada za takimi 2-3 dniowymi, bo za bardzo gazowane i za żółte. Jak dobrze zzielenieją i przestają gazować, to syn stwierdza, że nadają się do jedzenia. Ja mam zawsze ubaw, gdy je przygotowuję, bo czuję się trochę, jak babka zielarka, albo czarownica nad kotłem przygotowująca magiczny eliksir. Bo trzeba dodać – zgodnie z maminą tradycją – ziarenka pieprzu, ziele angielskie, listek laurowy, czosnek, koper, listki wiśni albo porzeczki, (a kiedyś słyszałam, że i dębu się dodaje), solankę (zimną lub ciepłą, co dom to zwyczaj), liście albo korzeń chrzanu. Każdy z tych składników ma swoje znaczenie. Przyprawy dają smak, chrzan i czosnek bezpieczeństwo mikrobiologiczne, listki dają garbniki, które gwarantują jędrność. A co gospodyni, to  jakieś osobiste przekonania i to jest cudowne, bo tak właśnie żyje tradycja. Z pokolenia na pokolenie. Moja Mama nakazuje podcinać „dupki”, czyli końcówki ogórka od strony łodygi, bo wtedy ogórki szybciej dochodzą, bo solanka ma łatwiejszy dostęp. Poza tym garnek do ogórków małosolnych ma być kamionkowy, bo tak polecała babcia i prababcia. Z góry muszą być dociążone, żeby zalewa równo wszystkie ogórki pokrywała. Solanka w proporcji 1 łyżka stołowa soli – koniecznie kamiennej! – na 1 litr wody. Woda nie może być filtrowana, bo wtedy ogórasy źle się kwaszą. Oczywiście szmatka lniana na wierzch, żeby żaden nieproszony gość się nie dostał. Odstawiamy na 1 dzień w kuchni, żeby zaczął się proces kiszenia, a potem w ciut chłodniejsze miejsce, aby fermentację spowolnić, żeby za bardzo burzliwie bakterie nie pracowały. Czekamy 2-3 dni i gotowe. Sami widzicie, ile w tym magii i ile kulinarnej tradycji. Ile serca i ile rodzinnych zwyczajów. Tak naprawdę, to pierwszym nauczycielem gotowania jest zawsze Mama – moja nieoceniona w tej roli do dziś. Życzę wszystkim wspaniałych domów pachnących smacznym i zdrowym jedzeniem. Takim od serca 😊    

Ogórki małosolne

Składniki:

  • ogórki świeże – 2 kg
  • 2 liście chrzanu (lub kawałek korzenia 2 cm)
  • 1 garść kopru (może być suszony)
  • 6 ziarenek pieprzu czarnego
  • 3 ziarenka ziela angielskiego
  • 2 listki laurowe
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 listki porzeczki
  • 2 listki wiśni

Zalewa

Składniki:

  • 2 litry wody
  • 2 łyżki stołowe soli kamiennej

Sposób przygotowania:

  1. Ogórki dokładnie umyć. Obciąć końcówki od strony ogonka. Można je też naciąć na krzyż.
  2. Zagotować wodę z solą. Zawsze zalewam gorącą, na wszelki wypadek, gdyby trzeba było zniszczyć temperaturą jakieś bakterie na powierzchni ogórków.
  3. Na dnie naczynia kamionkowego (lub szklanego) umieścić liść chrzanu. Włożyć koper. Wsypać pieprz, ziele, listek, czosnek, listki porzeczki i wiśni. Ogórki ułożyć równo na pionowo. Wtedy więcej wejdzie do garnka.
  4. Zalać ogórki gotującą się solanką.
  5. Przykryć na wierzchu liściem chrzanu. Obciążyć talerzykiem.
  6. Zostawić w kuchni na 1 dobę. Po tym czasie wystawić w nieco chłodniejsze miejsce, żeby spowolnić fermentację.
  7. Po 2-3 dniach ogórki gotowe do spożycia.
  8. Aby przedłużyć ich trwałość można przełożyć ogórki do słoików, zalać zalewą i wstawić do lodówki. Wówczas fermentacja wyhamuje, a ogórki długo zachowują świeżość. Wraz z upływem czasu stają się ogórkami kiszonymi.    

Truskawkowy zawrót głowy

Mój zachwyt kruchym spodem ciasta stworzonym z płatków osianych, wciąż trwa. Nadal pozostaję pod wielkim urokiem serników na zimno. Dołączyła do tego fascynacja tegorocznymi truskawkami. Nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała połączyć tych trzech smaków ze sobą. Co uzyskałam? Truskawkowy zawrót głowy – tak nazwałam to ciasto, bo moją głowę, o taki stan właśnie, przyprawia 😊 Ciasto w pełni zadowalające moje najśmielsze oczekiwania wobec deserów i słodyczy. Zabawne, bo zrobiłam ciasto nic nikomu nie mówiąc. Po czym każdy, kto zaglądał do lodówki próbował i na swój własny sposób wyrażał zachwyt. Cytuję: „Aleeeeeeeeeee dobre”, „Super ciacho”, „Ależ smaczne”, „Mamo, jakie to fajne”. Ja sama odbywałam, zdecydowanie zbyt częste, wycieczki do kuchni. Cóż począć, gdy taka delicja we własnej lodówce. Moja dietetyczna surowość, jakby złagodniała na okoliczność tego wypieku. Ta słodycz warta jest grzechu 😊

Truskawkowy zawrót głowy

(na blaszkę 25 cm na 25 cm)

Ciasto kruche owsiane

Składniki:

  • ¾ szklanki mąki pszennej (75 g)
  • ¾ szklanki płatków owsianych (110 g)
  • 1/3 szklanki cukru (60 g)
  • ½ łyżeczki proszku do pieczenia
  • ¼ szklanki masła (50 g)
  • 1/4 szklanki jogurtu naturalnego (50 g)

Masa serowo-truskawkowa

Składniki:

  • 1 galaretka truskawkowa
  • 1 łyżka stołowa żelatyny
  • 1 szklanka wrzątku
  • 350 g świeżych truskawek
  • 2 łyżki cukru
  • 1 kg sera mielonego z wiaderka

Na wierzch

Składniki:

  • 1 galaretka truskawkowa
  • 2 szklanki wrzątku

Sposób przygotowania:

  1. Do miski wsypać mąkę, płatki owsiane, cukier, proszek do pieczenia. Wymieszać składniki suche. Następnie dodać rozpuszczone i wystudzone masło oraz jogurt naturalny. Składniki wymieszać ze sobą tworząc sypką kruszonkę. Kruszonkę wysypać na dno blachy wyłożonej papierem do pieczenia. Podpiec spód 20 minut w temperaturze 180 stopni Celsjusza, z termoobiegiem. Do momentu zarumienienia. Wystudzić na kratce.
  2. Galaretkę truskawkową i żelatynę rozpuścić w szklance wrzątku.
  3. Truskawki umyć, oszypułkować i zmiksować blenderem dodając cukier.
  4. Ser przełożyć do miski, mikserem napowietrzyć. Dodać galaretkę z żelatyną oraz zmiksowane truskawki. Wymieszać.
  5. Na podpieczony, zimny spód z kruszonki wyłożyć masę serowo-truskawkową. Wstawić do lodówki do zastygnięcia.
  6. Galaretkę na wierzch rozpuścić w 2 szklankach wody. Wystudzić. Wylać na stężałą masę serowo-truskawkową.
  7. Wstawić do lodówki do zestalenia.
  8. Przechowywać w lodówce.

Chlebek z różyczek czosnkowo-pietruszkowych

Pieczywo z czosnkiem zawsze należało do moich faworytów. Bo to takiego chleba, bułki, czy palucha wystarczy już tylko kefir i pyszny posiłek mamy zapewniony. Idealna przekąska na spacerze po lesie, na górskim szlaku, czy rowerowej dłuższej eskapadzie. Robiłam pieczywo z masłem czosnkowym na wiele sposobów. Był i chleb zawijany w harmonijkę, były bułeczki, bagietki, a dziś – chlebek zwijany w różyczki. Pięknie wygląda i jest wygodny do podziału bez użycia noża. Poza masłem, czosnkiem i oregano, dodałam mu jeszcze pokaźną ilość natki pietruszki z ogrodu, żeby było smacznie i zielono. Stąd też nazwa: chlebek z różyczek czosnkowo-pietruszkowych. Jeśli nie lubicie pietruszki, to w jej miejsce można dodać dowolne przyprawy i zioła. Ważne jest ciasto i sposób formowania, a co dacie do środka, to już kwestia gustu, o którym – podobno – dyskutować nie należy 😉

Chlebek z różyczek czosnkowo-pietruszkowych

(tortownica o średnicy 24 cm)

Ciasto

Składniki:

  • 30 g drożdży świeżych lub 15 g drożdży suchych
  • 1 łyżka cukru (10 g)
  • 1 szklanka ciepłej wody (250 ml)
  • 3,5 szklanki mąki pszennej (500 g)
  • 1 łyżeczka soli
  • 3 łyżki oleju (30 ml)

Masełko ziołowe

Składniki:

  • 80 g masła śmietankowego
  • 2 ząbki czosnku (20 g)
  • 1 łyżeczka suszonego oregano
  • 2 łyżki stołowe posiekanej świeżej natki z pietruszki
  • 1 płaska łyżeczka soli
  • ½ łyżeczki pieprzu świeżo mielonego

Sposób przygotowania:

  1. Przygotować rozczyn drożdżowy. Drożdże przełożyć do miski. Dosypać cukier i wlać ciepłą wodę. Zasypać po wierzchu 1 łyżką stołową mąki pszennej. Odstawić na 10 minut, żeby drożdże ruszyły.
  2. Do wyrośniętego rozczynu dodać mąkę, sól i olej. Wyrobić gładkie ciasto.
  3. Można do tego celu użyć robota kuchennego z hakiem, albo maszyny do wyrabiania chleba. Ciasto wyrobione powinno być miękkie i elastyczne.
  4. Wyrobione przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia do momentu podwojenia objętości – ok. 30 minut.
  5. W tym czasie przygotować masełko czosnkowe. W miseczce umieścić miękkie masło (warto je wcześniej wyjąć z lodówki lub lekko rozgrzać z kuchence mikrofalowej), czosnek, oregano, pietruszkę, sól i pieprz. Ugnieść widelcem na jednolitą masę.
  6. Wyrośnięte ciasto chlebowe przełożyć na blat posypany lekko mąką. Przegnieść delikatnie i podzielić na dwie części.
  7. Każdą część rozwałkować cienki placek ok 5 mm grubości.
  8. Rozwałkowany placek posmarować równomiernie masłem czosnkowym. Zwinąć w roladę. Pokroić ją na plastry grubości ok. 4-5 cm. Powinno być ich 6 z każdej części ciasta.
  9. Roladki układać pionowo w tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia, garnku (bez uszu plastikowych) lub w naczyniu żaroodpornym. Jedną obok drugiej. Powinno być ich 12 sztuk. Będą wolne przestrzenie, bo podczas rośnięcia ciasto wypełni całą tortownicę. Najważniejsze, żeby tortownica była szczelna. Dlatego lepiej sprawdza się naczynie, albo garnek, który na pewno nie przepuści roztapiającego się masła.
  10. Uformowany z roladek chlebek pozostawić do wyrośnięcia w piekarniku podgrzanym do 50 stopni Celsjusza. Na ok. 15 minut. Ciasto wyraźnie się spuszy.
  11. Po wyrośnięciu grzałkę piekarnika podkręcić na 180 stopni Celsjusza i piec 40 minut.
  12. Po upieczeniu wyjąć z piekarnika i pozostawić do lekkiego przestygnięcia.
  13. Najsmaczniejszy chlebek na ciepło z kefirem.

Sałata z oscypkiem i truskawkami

Gdy tylko oscypki pojawiają się w domu, to ulubionym daniem moich dzieci staje oscypek z grilla lub patelni. Z grillem trochę kłopot, bo nie każdy ma grilla elektrycznego, ale patelnia jest w wyposażeniu każdego domu. Więc każdy z Was może spróbować tego specjału we własnym domu 😊 W zależności od nastroju i preferencji moich latorośli, dodatki bywają różne: żurawina, konfitura malinowa, keczup albo majonez, różne warzywa i pieczywo. Ja uwielbiam łamanie smaku słonego oscypka ze słodyczą, więc częściej wybieram wersję żurawinowo-konfiturową. Dziś wpadłam na pomysł podania oscypka ze słodką truskawką. Smakowo to fantastyczne połączenie. Idąc śladami dzieci rozgrzałam oscypka na patelni. Rzeczywiście rozgrzany zyskuje delikatność, jest mniej intensywny w zapachu i nie trzeszczy tak bardzo w zębach, w porównaniu z serkiem jedzonym na zimno. Tak czy inaczej, moje dzisiejsze śniadanie w duchu totalnego minimalizmu surowcowego, ale za to z maksimum smaku i koloru. Pyyyyyyyyyyyyyyyyyycha!!!   

Sałata z oscypkiem i truskawkami

(porcja dla 1 osoby)

Składniki:

Sposób przygotowania:

  1. Sałatę ułożyć na spodzie talerza.
  2. Oscypka podgrzać na suchej patelni. Najlepiej pod przykryciem, bo szybciej rozgrzewa się wewnątrz.
  3. Truskawki umyć, pozbawić szypułek i pokroić w połówki, bo tak wygodniej nadziewać je na widelec.
  4. Na sałacie ułożyć połówki truskawek.
  5. Na wierzch wyłożyć podgrzanego oscypka.
  6. Podawać domowym pieczywem.

Pizza z pieczonym kurczakiem

Kiedyś słyszałam określenie, że pizza to takie danie, w którym drugie życie dostają „resztki” z lodówki. Brzmi zabawnie, ale moja pizza jest z takim właśnie dodatkiem, który został i nie trafił na żadnego amatora, który by chciał go zjeść. A mowa o pieczonym kurczaku. Bo kurczak był wielki 😊 Najpierw moczony w solance, a potem doprawiony i upieczony. Był tak duży, że go zostało całkiem sporo. Doszłam do wniosku, że niechciany kurczak posmakuje nam na pizzy. I tak się stało. Został jeszcze potraktowany papryką czerwoną słodką, żeby nabrał mocy i spoczął dumnie między cebulą, pieczarkami i serem. Dla mnie super odmiana w opozycji do tradycyjnie pojawiającej się na pizzy szynki. Też pomysł na wykorzystanie czegoś, co nam zostało z obiadu z dnia poprzedniego, a można to skonsumować w dość nietypowy, a równie smaczny sposób.   

Pizza z pieczonym kurczakiem

(4 sztuki)

Ciasto

Składniki:

  • 30 g drożdży
  • 1 ¼ szklanki letniej wody (270 g)
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 4 pełne szklanki mąki (510 g)
  • 30 g oliwy

Farsz

Składniki:

Sposób przygotowania:

  1. Drożdże wkruszyć do miski. Zalać ciepłą wodą i dodać cukier. Zasypać 2 łyżkami mąki i odstawić na 10 minut.
  2. Po tym czasie wsypać sól, pozostałą mąkę i olej.
  3. Wyrobić ciasto na gładką masę. Ciasto musi być podobne konsystencją do ciasta drożdżowego. Jeśli wydaje się zbyt luźne dosypać mąki. Powinno odchodzić od rąk. Bardzo pomocne przy takim wyrabianiu są automaty. Wszystkie składniki się zasypuje i po zadanym czasie wyjmuje gotowe ciasto. Super sprawa.
  4. Po wyrobieniu ciasto odstawić do wyrośnięcia na około 30 minut. Najlepiej przykryć miseczkę ściereczką, bo drożdże lepiej pracują, gdy im cieplej.
  5. Pieczonego kurczaka  porwać na kawałki i posypać papryką czerwoną. Ser zetrzeć na tarce jarzynowej na dużych oczkach. Pieczarki pokroić w paski. Cebulę pociąć w piórka. Oliwki pokroić w krążki.
  6. Po wyrośnięciu ciasto przerobić i podzielić na 4 równe części. Każdą część rozłożyć równomiernie na blachę – placek powinien mieć ok. 30 cm średnicy. Każdy placek posmarować ¼ keczupu z dyni lub koncentratu pomidorowego. Na placek rozsmarować ¼ pesto z liści rzodkiewki. Wyłożyć ¼ kurczaka, cebuli, pieczarek. Posypać ¼ startego sera. Wierzch posypać oregano i oliwkami.
  7. Nastawić piekarnik na 220 stopni Celsjusza. Wstawić do niego pizze i piec około 15 minut. Do zarumienienia boków.
  8. Po upieczeniu posypać rukolą.

Filet zapiekany pod płatkami

Bardzo smakował wszystkim filet zapiekany pod warzywami. Pomysł na obiad super, bo szybko i sprawnie się przygotowuje. Poszłam tym tropem i przygotowałam inną wersję warzyw, które na kawałku mięsa zapiekłam. Filozofia ta sama, bo porcja mięsa, a na nim warzywa, ale tym razem na wierzchu jeszcze płatki kukurydziane. Świetnie chrupiące i smaczne. Danie obiadowe zachwyciło wszystkich domowników – bez wyjątku. Jak już Olek je pokaźną porcję warzyw na mięsie i słowem nie narzeka, to znaczy, że musi być pyszne 😉  

Filet zapiekany pod płatkami

(8 porcji)

Składniki:

  • 900 g fileta z kurczaka
  • 5 łyżek koncentratu pomidorowego lub keczupu
  • 2 cebule (200 g)
  • 4 marchewki (400 g)
  • 100 g sera żółtego
  • 40 g płatków kukurydzianych
  • sól, pieprz – do smaku

Sposób przygotowania:

  1. Każdy filet pojedynczy z kurczaka przeciąć wzdłuż na 2 części. Rozbić delikatnie tłuczkiem. Delikatnie przyprawić solą i pieprzem.
  2. Cebulę obrać. Przekroić na pół i pociąć w krążki.
  3. Marchew umyć, obrać i zetrzeć na tarce na grubych oczkach.
  4. Ser zetrzeć na tarce jarzynowej na grubych oczkach.
  5. Każdy kawałek fileta posmarować koncentratem pomidorowym lub keczupem. Następnie na mięsie położyć po kilka kawałków cebuli, na nią po warstwie marchewki, sera żółtego i pokruszonych płatków kukurydzianych.
  6. Porcje układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec 40 minut w temperaturze 180 stopni.

Pesto z liści rzodkiewki

Wysiałam w tym roku dwa rodzaje rzodkiewek. Jedna – zgodnie z założeniem – wyrosła i zawiązała korzonki, a druga – nie wiadomo dlaczego – wyrosła jedynie w liście. Nie była zbyt gęsto posiana, miała odpowiednią wilgotność. Może w tunelu było jej za ciepło. Nie wiem. Może to była rzodkiewka liściowa 😉 Tak, czy inaczej stałam się posiadaczką pięknych i dorodnych liści rzodkiewki. Jedno tylko było zastanawiające, otóż owe liście były jasne i miękkie. Inne, niż pozostałych roślin, które miały jadalne korzonki. Ujęta swoistą delikatnością postanowiłam owe liście zjeść, bo – tu pewnie część czytelników się zdziwi  – liście rzodkiewki są jak najbardziej jadalne. Same w sobie są charakterne i wyraziste. Lekko pikantne i ostre. Przypominają odrobinę w smaku szpinak i można je stosować w kuchni dokładnie tak, jak szpinakowe liście. I tak oto, w myśl filozofii zero waste, przyrządziłam pesto z liści rzodkiewki – tej części warzywa, które zazwyczaj ląduje w koszu na śmieci. W mojej kuchni nic się nie marnuje 😊 Przystawka prosta, szybka, pyszna i zdrowa. Prawdziwa bomba chlorofilu, witamin i składników mineralnych.

Pesto z liści rzodkiewki

(400 g gotowego pesto)

Składniki:

  • 250 g liści rzodkiewki
  • 4 łyżki ziaren słonecznika (50 g)
  • 4 ząbki czosnku (21 g)
  • 3 łyżki startego parmezanu (30 g)
  • 1/3 szklanki oliwy z oliwek (60 g)
  • sól i świeżo mielony pieprz – do smaku

Sposób przygotowania:

  1. Liście rzodkiewki dokładnie umyć. Usunąć grube łodyżki, zostawiając same listki. Osuszyć.
  2. Słonecznik uprażyć na suchej patelni. Prażyć, aż się lekko zarumieni, wtedy nabywa orzechowego posmaku. Wystudzić.
  3. Czosnek obrać.
  4. Ser parmezan zetrzeć na drobniutkiej tarce.
  5. Liście rzodkiewki włożyć do wysokiego naczynia. Zblendować blenderem. Dodać czosnek ser i ziarno słonecznika. Blendować do uzyskania gładkiej konsystencji. Na koniec dodać oliwę. Doprawić do smaku solą i pieprzem.
  6. Przełożyć do słoiczka i przechowywać zakręcone w lodówce przez kilka dni. Najlepiej na wierzch dolać jeszcze odrobinę oliwy, aby odciąć dostęp tlenu, wówczas dłużej zachowa świeżość i żywy, zielony kolor. Pesto ma intensywny zapach, dlatego lepiej przechowywać je zamknięte.
  7. Podawać do makaronu do kanapek, sosów, sałatek i warzyw.

Sałata z łososiem i truskawkami

Sezon na truskawki w pełni. Teraz są najlepsze. Słodkie, soczyste i pachnące. Można je jeść do wszystkiego i ze wszystkim 😉 Już w roku ubiegłym urzekło mnie połączenie mięsa i truskawek. A dziś poszłam tą drogą dalej i na śniadanie zaserwowałam połączenie mięsa ryby i truskawek. Sałata z wędzonym łososiem, papryką, ogórkiem i truskawkami. Jako dodatek sos miodowo-musztardowy i chleb razowy własnego wypieku. Wspaniały i smaczny początek dnia!

Sałata z łososiem i truskawkami

(porcja dla 2 osób)

Składniki:

  • 6 liści sałaty karbowanej
  • ½ ogórka zielonego
  • 100 g łososia wędzonego
  • ½ papryki żółtej
  • 20 sztuk truskawek

Sos:

  • 2 łyżki stołowe oliwy
  • 2 łyżki musztardy miodowej
  • 6 łyżek wody
  • 1 łyżka miodu

Sposób przygotowania:

  1. Sałatę ułożyć na spodzie talerza.
  2. Na sałatę wyłożyć pokrojonego w plasterki ogórka i paprykę pociętą w krążki.
  3. Na wierzch położyć kawałki wędzonego łososia.
  4. Na rybę ułożyć połówki truskawek.
  5. Przygotować sos. Do małego słoiczka włożyć miód, wlać wodę, olej i musztardę. Zakręcić i wytrząsnąć do połączenia składników. 
  6. Na talerzu polać sałatę sosem.
  7. Podawać z razowym pieczywem – najlepiej własnego wypieku.